Jakiś dwa tygodnie temu utknęłam w jednym z pokojów. Coś przeskoczyło w klamce i koniec. Rozkręcanie klamki nie pomogło... godzina bawienia się z zamkiem od środka też nie... w końcu mój mąż zdenerwowany wyciągnął szybę z drzwi i zostałam uwolniona. Ja bo drzwi jak stały tak stały. A ponieważ wynajmujemy mieszanie zbytnio ruszyć tego problemu nie mogliśmy. Ostatecznie nasze PRL-owskie drzwi pokojowe zostały wymienione na ... ciężkie drzwi wejściowe. Normalnie tylko siąść i płakać. Poprzednie piękne też nie były ale chociaż ich wygląd odpowiadał ich funkcji. A teraz mamy drzwi z wizjerem wewnątrz mieszkania. Ale od czego jest sprytna głowa i szybkie ręce? W ruch poszła czarna taśma izolacyjna i nożyczki. I tym sposobem moje brzydkie białe drzwi zyskały nowy trochę skandynawski wygląd:)
zapraszam na negatyfffka.blogspot.com/
zapraszam na negatyfffka.blogspot.com/