M. gotuje mi rosołek na prawdziwej wiejskiej kurze, którą kupił na rynku mój Tata.
Jutro miała do nas przyjść najbliższa rodzina (rodzice i rodzeństwo) z okazji urodzin M., ale ponieważ rozłożyło mnie choróbsko, to imprezę odwołaliśmy. Obiad będzie za tydzień, jak będę w lepszej formie. Tort jest już odebrany, więc wszyscy wpadną jutro po południu na kawkę i tyle.
M. upierał się, że odwoła dzisiejsze wyjście urodzinowe ze znajomymi, ale przekonałam go, że nie umieram i może iść bez wyrzutów sumienia. Żałuję, że nie mogę iść z nim, ale co zrobić. Jeszcze niejedne urodziny przed nami.
Jutro miała do nas przyjść najbliższa rodzina (rodzice i rodzeństwo) z okazji urodzin M., ale ponieważ rozłożyło mnie choróbsko, to imprezę odwołaliśmy. Obiad będzie za tydzień, jak będę w lepszej formie. Tort jest już odebrany, więc wszyscy wpadną jutro po południu na kawkę i tyle.
M. upierał się, że odwoła dzisiejsze wyjście urodzinowe ze znajomymi, ale przekonałam go, że nie umieram i może iść bez wyrzutów sumienia. Żałuję, że nie mogę iść z nim, ale co zrobić. Jeszcze niejedne urodziny przed nami.
