No i wyszło na to, że jestem sama. Dziś co najmniej ze 3 kłótnie. A kurwa miało być tak pięknie. Nowy tydzień, nowe wyzwania, nowe postanowienia. Ja pierdole. Jestem do niczego.
A co do rozmowy z mamą... To nie jest takie łatwe. Jakby wam tu napisać.. Nie mamy ze sobą takich relacji, gdzie matka jest matką i przyjaciółką jednocześnie. U nas tak nie ma. Może kiedyś było. Ale skończyło się w pierwszej gimnazjum. Przez pewne problemy. I to głównie z mojego powodu.
Eh. Powoli tracę chęci do wszystkiego. Ale jakoś to będzie. Musi. Byle do następnego piątku.
A co do rozmowy z mamą... To nie jest takie łatwe. Jakby wam tu napisać.. Nie mamy ze sobą takich relacji, gdzie matka jest matką i przyjaciółką jednocześnie. U nas tak nie ma. Może kiedyś było. Ale skończyło się w pierwszej gimnazjum. Przez pewne problemy. I to głównie z mojego powodu.
Eh. Powoli tracę chęci do wszystkiego. Ale jakoś to będzie. Musi. Byle do następnego piątku.