Widziałem grupę bezdomnych, stojących za ogrodzeniem naszej działki. Kilku stało już na podwórku, reszta wyczekiwała przed bramą. Chcieli wejść do domu, zjeść, nocować. Było też kilka matek z dziećmi, jeden pijak, kolejne matki-Cyganki. Bałem się ich wpuścić, nie zgodziłem się na to. Dałem im jedzenie. Później przyszło mi do głowy, żeby przenocować ich w opuszczonym domu wujka. Nie powiedziałem im o tym, a w myślach bałem się, że ten dom może spłonąć, że zostanie zniszczony.
↧